Ambitni, pracowici, zagranicą – dlaczego młodzi zdolni Polacy opuszczają kraj? - Blogi - Polski Domek
close



loading Trwa logowanie...
close
Twój komentarz




blog.php?blogid=35

Blogi

Ambitni, pracowici, zagranicą – dlaczego młodzi zdolni Polacy opuszczają kraj?


Głowa pełna pomysłów, dynamizm godny pozazdroszczenia, a jednak pracy brak. Mimo miłości do kraju wyniesionej z domu decydują się na wyjazd za granicę.

profil tealover
Wpisany przez tealover (Dominika)
na 4 Październik 2015 21:29 CET
Odsłon: 626

Chcą więcej

Iluż to naszych znajomych z liceum, studiów czy podwórka wyjechało już zagranicę. Nie tylko do Anglii na przysłowiowy zmywak, lecz również do Chin, Australii, Niemiec czy Japonii. Młodzi zdolni Polacy coraz częściej decydują się na emigrację. Trudno ją nazwać zarobkową, ponieważ to raczej emigracja karierowa. Nie wystarcza im 2500-3000 zł na rękę, które oferuje im polski rynek po studiach czy poziom nauczania na polskich uczelniach. Chcą czegoś więcej i do tego piąć się coraz wyżej. A to jest coś, co w polskiej mentalności pracowniczej tępi się już na starcie.

Zapomnij o awansie

Dwudziestoczteroletni absolwent Mechaniki i Budowy Maszyn składa dokumenty do kolejnych firm ze swojej branży. "Z tytułem inżyniera znajdziesz pracę w palcem w nosie" - zapewniali go wszyscy, gdy wybierał studia. Na zajęciach wmawiano mu, że Pana Boga za nogi złapał, idąc na taki kierunek.
W CV wpisał doświadczenie, które posiada, kilka szkoleń, które odbył oraz zamieścił informację o patencie, który uzyskał na skonstruowany przez siebie mechanizm.

- Wy po studiach tylko stołki byście chcieli. Nie przyjmę Pana, do wiedzenia! – słyszy młodzieniec, zastanawiając się, co zrobił nie tak. Ładnie się ubrał, był uprzejmy, przygotował odpowiednie dokumenty. Podjąłby się pracy nawet na produkcji, byle tylko dostać się do jakiejś fabryki i móc obserwować procesy w niej od zera. Jako pracodawca chciałby zatrudnić człowieka, który coś wymyślił – przecież taki pracownik mógłby optymalizować działanie firmy. Niestety nie dla wszystkich takie myślenie brzmi przekonująco.

Nie możesz być za dobry

Okazuje się, że kadry zarządzające w wielu firmach nie posiadają wyższego wykształcenia lub posiadają niepełne. Młoda, zdolna osoba stanowi dla nich naturalne zagrożenie. Oczywistym staje się, że pewnego, może prędkiego dnia posiądzie ona odpowiednią wiedzę, a mając wyższe wykształcenie, będzie bardziej kompetentna na stanowisko zarządzające. Zatem najłatwiej pozbyć się konkurencji już na starcie i nie przyjmować delikwenta do pracy, mimo udokumentowanej prawdy, że idealnie nadaje się na dane stanowisko.

Wewnętrzny dylemat

- Kocham Polskę i chciałbym ją budować, ale rzeczywistość nie pozwala mi na to – słyszę coraz częściej z ust moich znajomych. Po pierwszym zderzeniu z polską mentalnością  w pracy pakują walizki i wyjeżdżają na zagraniczne kontrakty. Szczerze przyznają, że w wielu państwach patrzy się na potencjał człowieka, a nie jego wiek czy to, jak konkurencyjny może się okazać, ze smutkiem pytając siebie, dlaczego w rodzinnym kraju nie daje się ludziom takiej szansy.

- To tylko na kilka lat. Koniecznie chcę tu wrócić! – zapewniają mnie, ale traktuję te słowa z przymrużeniem oka. Po latach pracy na kontraktach w euro czy dolarach ktoś zadowoli się polskim 4000 zł na rękę? Przecież to nawet nie 1000 €… Chyba nawet największy patriota złamie się w takim momencie. Wierzę im, że wrócą, ale pewnie nie szybciej niż na emeryturę.

A co na to państwo?

Gdyby jeszcze polski rząd robił cokolwiek, by tych ludzi zatrzymać. Obniżył im składki przez pierwsze lata pracy, ułatwił zakładanie własnej działalności, zapewnił dotacje do szkoleń. Ale nie, wręcz przeciwnie. Młodych zdolnych ludzi pozbawia się ich ambicji, wmawiając, że otaczająca ich rzeczywistość jest czymś normalnym i tak musi być. Cóż za wstrętne kłamstwo. Wcale nie musi, a dzięki dostępności informacji w dzisiejszych czasach, bardzo łatwo o namacalne dowody, jaką satysfakcję może dawać praca i jakie życie można dzięki niej prowadzić. Bez odmawiania sobie wyjścia do restauracji czy kupna nowej sukienki.

Ostatni dzwonek

Polacy podnoszą głowy i nie boją się już wymagać od pracodawców. Z dumą i pewnością siebie oczekują odpowiednich warunków, a w przypadku braku zadowolenia bez skrupułów zmieniają pracę, nieustannie inwestując w swój rozwój. Szkoda tylko, że zamiast wykorzystać ich zapał do budowania potęgi Polski, pozwalamy im opuszczać kraj jeden po drugim. Na zawsze.

Słowa kluczowe: emigracja, młodzi zdolni Polacy, co po studiach, emigracja po studiach, problem ze znalezieniem pracy, co zrobić gdy jest się ambitnym, felieton, tealover

Blog Komentarze

Wpisany przez: grubahilda (Marta)  @ 6 Październik 2015 10:53 CET

 Zgadzam się, sama należę do tej grupy. Jesteśmy również nieco niecierpliwi po studiach chcąc od razu zarabiać więcej niż oferują firmy ludziom bez doświadczenia, ale powiedzmy sobie wprost - dobre pieniądze za wykonywaną pracę to jeden z najważniejszych bodźców motywujących do pracy. Kiedy ja szukałam pracy byłam załamana wymaganiami firm (x lat doświadczenia, 2 języki obce etc etc) i nieadekwatnym wynagrodzeniem. Nie wspomnę już o młodych, którzy chcieliby założyć rodzinę - państwo dziwi się, że młodzi odkładają zakładanie rodziny na później, ale jak tu przeżyć i odłożyć na dzieci i dom, kiedy firmy pracownikom z niskim doświadczeniem oferują grosze?


Lubię
Nie lubię
polubili
polubiłeś
Ty
i