close



loading Trwa logowanie...
close
Twój komentarz




blog.php?blogid=60

Blogi

Życie producenta muzycznego


Szara eminencja muzyki. Jaka jest różnica w postrzeganiu producenta w Polsce i w Stanach?

Wpisany przez ktragarz (Krzysztof Tragarz)
na 14 Październik 2015 13:16 CET
Odsłon: 734

Refleksja jest bardziej obszerna i dotyczy wizerunku oraz miejsca producentów muzycznych w świadomości odbiorców. To ci panowie, którzy (w szczególności na naszym rynku) stoją w cieniu wykonawcy. Kim oni tak naprawdę są i jak różny jest ich status w Polsce i USA. Czy osoba Donatana przełamuje ten wizerunek?

W Polsce „Producent Muzyczny”, to dla przeciętnego słuchacza dość enigmatyczny i niewiele mówiący zwrot. A przez tych bardziej obeznanych kojarzony głównie z elektroniką i hip hopem. W rocku to pojęcie praktycznie nie występuje. Jednak większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, że zespoły grające gitarowe gatunki (tak, metal też) również sięgają po pomoc producentów. Problem w tym, że ich praca jest praktycznie niezauważalna. Czy przeciętnej Ani, uczennicy 3LO w Jaśle (zbieżność nazwisk, miejsc i numerów przypadkowa!) mówią coś takie nazwiska jak Adam Toczko czy Łukasz Targosz? A to przecież czołówka jeśli chodzi o produkcję w Polsce. Jedynym, który nieco wyłamuję się z tego schematu jest Andrzej Smolik, który cieszy się szacunkiem również w środowisku nie związanym z muzyczną „kuchnią”.

W Stanach sytuacja wygląda nieco inaczej. Tam producenci muzyczni cieszą się szacunkiem równym wykonawcy. Także wśród zwykłych słuchaczy. Nie dziwi więc fakt, że za wielką wodą często stają się celebrytami. Timbalanda nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Pojawiając się w teledyskach i dodając wokalowe wstawki w utworach swoich podopiecznych, stał się najbardziej rozpoznawalnym (i najlepiej zarabiającym) producentem na świecie. Jednak czy to „znajoma twarz” jest jedyną przyczyną rozpoznawalności i powszechnego szacunku? Postaci takie jak Rick Rubin, Mark Ronson czy Pharrell Williams pokazują, że wcale nie. I choć ten ostatni, od wydania swojego solowego krążka zyskuje fejm w zupełnie inny sposób, tak wcześniej cieszył się równym szacunkiem jako producent. Zarobki producentów w Stanach i w Polsce są również nieporównywalne. Za wielką wodą ich profity są często na równym poziomie co samych wokalistów czy zespołów. W naszym kraju najładniejsze laury zarabiają tylko wykonawcy. Jeden z realizatorów dźwięku powiedział kiedyś, „Jeżeli wykonawca odnosi sukces to jest to zasługa wykonawcy. Jeżeli płyta robi klapę wini się nas…”. Dla wielu to stwierdzenie może wydać się przesadzone. Jednak czy to w jakiś sposób nie odzwierciedla faktu spychania producentów na drugi plan?

W ostatnim czasie Kazik przyznał, że bez pomocy producenta, jego płyta „Prosto” nie miałaby tak wspaniałego brzmienia i być może nie odniosłaby sukcesu. To wszystko wydaje się być pozytywnym zwiastunem coraz większej świadomości muzycznej wśród zwykłych słuchaczy. Doceniajmy nie tylko „twarze”, lecz również szarą eminencję.

Słowa kluczowe: producent, muzyka

Blog Komentarze

Ten blog nie ma jeszcze żadnych komentarzy.
Lubię
Nie lubię
polubili
polubiłeś
Ty
i